Jestem zła/zły

Rozmowy na każdy temat

Moderator: ikxio

Jestem zła/zły

Postautor: katarynka1984 » wtorek 10 lip 2012, 10:30

na starym dachu było,więc tu też musi być!

jestem zła, bo przestaliśmy mieć samochód :( mój niepoważny i nie umiejący jeździć i szanować samochód (słowa jego własnej matki) mąż rozbił wczoraj ten nasz 12letni cud techniki :(
oczywiście zrobił to specjalnie, bo jadą do pracy mu się nudziło


ehhh już czuję jak przez najbliższe 2 miesiące teściowa o niczym innym nie będzie gadać... :evil:
katarynka1984
Nowy
 
Posty: 22
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:53
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Fonsitos » wtorek 10 lip 2012, 11:15

Jak to mu się nudziło... Jak to zrobił specjalnie... A brak samochodu boli, oj wiem jak mocno, trzymaj się twardo! (z posta wnioskuję że sam złoczyńca ma się dobrze, nic mu się nie stało?)
Fonsitos
Administrator
 
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:54
Lokalizacja: Wielkopolska Pyrka znów na zesłaniu.

Re: Jestem zła/zły

Postautor: katarynka1984 » wtorek 10 lip 2012, 11:45

tak on to zrobił specjalnie, teściowa wie najlepiej!!!!!!!

wiesz taki najnowszy model samochodu to sam się nie psuje,a skoro coś już przestaje działać, to wcale nie ze starości (czy przejechanych km) ale TYLKO dlatego że Robertowi się nudzi
katarynka1984
Nowy
 
Posty: 22
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:53
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Jestem zła/zły

Postautor: ikxio » wtorek 10 lip 2012, 12:31

mam nadzieje, ze maz caly i zdrowy - a auto to gorzej jak narowiste konie- a tesciowa to sie nie przejmuj - moja ostatnio (choc wiek swoje zrobil, skleroze ma koszmarna) przyszla do mojej mamy, zeby przekonala mnie zebym sie z jej synem nie rozwodzila ( a on biedaczek od pieciu lat jest lokatorem urny) - wlasciwie nie wiem czy smiac sie czy plakac?
Awatar użytkownika
ikxio
Moderator
 
Posty: 5987
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 00:51

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Fonsitos » wtorek 10 lip 2012, 13:30

ixkio, śmiać się, nad tego typu przypadłościami nie ma co rąk załamywać.

katarynka - tak sobie czytam to może i lepiej że się dzieciami nie zajmuje? Diabli wiedzą co by im naopowiadała o rodzicach...
Fonsitos
Administrator
 
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:54
Lokalizacja: Wielkopolska Pyrka znów na zesłaniu.

Re: Jestem zła/zły

Postautor: olga » wtorek 10 lip 2012, 15:34

No, specjalnie, a jakże. Specjalnie pozbawił się środka transportu do pracy, żeby mieć pretekst do niejeżdżenia. Mam nadzieję, że chłop nie do kasacji i choć strata auta to fatalna rzecz i często gęsto kłopot, to mam nadzieję, że szybko będzieice miec nowe.
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
olga
Administrator
 
Posty: 5020
Rejestracja: wtorek 03 lip 2012, 23:48
Lokalizacja: Wybrzeże :)

Re: Jestem zła/zły

Postautor: katarynka1984 » wtorek 10 lip 2012, 15:56

mojemu nic się nie stało, no oprócz zranionej dumy (wczoraj pół wieczoru siedział i zastanawiał się jak to się mogło stać...)

a samochód no niestety da się naprawić....

jak nie urok to przemarsz wojsk... dostałam rachunek za prąd i będę miała nową kuchenkę gazową,a nie jak do tej pory gazowo-elektryczną....
katarynka1984
Nowy
 
Posty: 22
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:53
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Fonsitos » wtorek 10 lip 2012, 16:05

Uch... Trochę szkoda, bo na prądzie dobrze się robi przetwory (mogą się tak pyrpolić na pół punkta). No ale ekonomiczne to nie są :(
Fonsitos
Administrator
 
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:54
Lokalizacja: Wielkopolska Pyrka znów na zesłaniu.

Re: Jestem zła/zły

Postautor: olga » wtorek 10 lip 2012, 16:13

a piekarnik - gazowy to masakra, współczucie katarynka...
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
olga
Administrator
 
Posty: 5020
Rejestracja: wtorek 03 lip 2012, 23:48
Lokalizacja: Wybrzeże :)

Re: Jestem zła/zły

Postautor: katarynka1984 » wtorek 10 lip 2012, 16:15

ja miałam palniki na gaz,a piekarnik na prąd,a niestety ja dużo piekę... no podejrzewałam że tak będzie,ale R. się uparł to teraz ma rachunki z kosmosu :(
katarynka1984
Nowy
 
Posty: 22
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:53
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Jestem zła/zły

Postautor: katarynka1984 » wtorek 10 lip 2012, 16:17

olga pisze:a piekarnik - gazowy to masakra, współczucie katarynka...

czemu??? zawsze miałam, nigdy nie narzekałam. szczerze to ciesze sie że wyszło na moje i wróce z powrotem na gaz :D
katarynka1984
Nowy
 
Posty: 22
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:53
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Fonsitos » wtorek 10 lip 2012, 16:20

A co tak dużo pieczesz? Hmm? Podziel się ;)
Fonsitos
Administrator
 
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:54
Lokalizacja: Wielkopolska Pyrka znów na zesłaniu.

Re: Jestem zła/zły

Postautor: ikxio » wtorek 10 lip 2012, 16:24

ja z piekarnika elektrycznego to juz dawno ( to znaczy bedzie ze dwa lata) jak zrezygnowalam na rzecz halogenowego garnka do pieczenia - rozmiar ma, ze kurczaka spokojnie sie upiecze , a oszczednosc duza - Sissi tez ma taki - wlasciwie to ona mnie na to podpuscila - koszt ok 60 euro zwrocil sie w pol roku - i jeszcze fajnie widac jak piecze.
zla jestem jak pieprz, bo jutro musze do lekarza, a mialam zupelnie inne plany - tkl mi dlonie i stopy puchna, ze (juz chyba pisalam - nawet sandalkow nie moge zalozyc - w plazowych klapkach chodze)
Awatar użytkownika
ikxio
Moderator
 
Posty: 5987
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 00:51

Re: Jestem zła/zły

Postautor: olga » wtorek 10 lip 2012, 16:24

Zupełnie nie ogarniam piecyka na gaz - może się trzeba z tym wychować a ja elektryczna jestem :)
Teraz mam 100% gazową kuchenkę i jak z gotowaniem nie ma problemu, tak to co wychodzi z piekarnika to wstyd, hańba i poruta: ciasto czarne od spodu i surowe na wierzchu, kurczak... suszony - na tyle suszony że nie chciały go jeść nawet bezdomne koty i inne wrony, zapiekanka; lepiej nie mówić. Jedyne co z niego wychodzi w stanie zjadliwym to mrożone gotowce z lidla i frytki.
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
olga
Administrator
 
Posty: 5020
Rejestracja: wtorek 03 lip 2012, 23:48
Lokalizacja: Wybrzeże :)

Re: Jestem zła/zły

Postautor: ikxio » wtorek 10 lip 2012, 16:33

olga niespecjalnie Ci sie dziwie bo ja dopoki mialam piecyk gazowy pieczystego nie robilam, chyba ze w prodzizu, potem przy pielarniku elektrycznym okazalo sie ze mam ukryte talenty tylko sprzet byl do kitu :D a ten halogenowiec to taki nowoczesniejszy prodziz - bardzo wygodny.
Awatar użytkownika
ikxio
Moderator
 
Posty: 5987
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 00:51

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Sissi » wtorek 10 lip 2012, 16:40

Olga ja tez nie cierpie piekarnikow gazowych wydaje mi sie ze wszystko smierdzi tym gazem w dodatku faktycznie przypalaja wszystko moja tesciowa ma wiec wiem jak to jest bo sama tez tam pieklam i wychodzilo ze do d.....y ze mnie kucharka a to ten gazowy piekarnik byl winien. Teraz mam elektryczny i wszystko wspaniale piecze :D
Cheila ,Dasha ,Fiona, Isis + Philip

" Sissi na zawsze pozostaniesz w moim sercu moja ukochana koteczko .."
Awatar użytkownika
Sissi
Moderator
 
Posty: 3757
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 08:24
Lokalizacja: Niemcy,München-Karlsruhe

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Fonsitos » wtorek 10 lip 2012, 16:44

Wniosek: katarynka to czarownica, która jako jedyna na forum umie z takiego czegoś korzystać bo wykorzystuje czary.
Fonsitos
Administrator
 
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:54
Lokalizacja: Wielkopolska Pyrka znów na zesłaniu.

Re: Jestem zła/zły

Postautor: olga » wtorek 10 lip 2012, 16:45

ja to podziwiam, bo korzystać z takiego gazu to naprawdę tylko uzdolnione osoby mogą 8-)
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
olga
Administrator
 
Posty: 5020
Rejestracja: wtorek 03 lip 2012, 23:48
Lokalizacja: Wybrzeże :)

Re: Jestem zła/zły

Postautor: Fonsitos » wtorek 10 lip 2012, 16:49

Ja czasem z rozrzewnieniem (dobrze napisałam?) wspominam przysuszonego kurczaka mojej babci :) Ale pizza wychodziła jej fenomenalna!
Fonsitos
Administrator
 
Posty: 2610
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 11:54
Lokalizacja: Wielkopolska Pyrka znów na zesłaniu.

Re: Jestem zła/zły

Postautor: ikxio » wtorek 10 lip 2012, 17:13

ja to podziwialam moja babcie - mieszkala w przedwojennej kamienicy (takiej sprzed I wojny ;) - wode i kanalizacje miala, ale piec w kuchni na wegiel -( podobnie jak piece w reszcie mieszkania lacznie z lazienkowym, to byl dopiero hardcor) piekarnik wielki - i miala dopracowana technologie - niczego nie przypalila.
Awatar użytkownika
ikxio
Moderator
 
Posty: 5987
Rejestracja: niedziela 08 lip 2012, 00:51

Następna

Wróć do O wszystkim po trochu

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron